Jerzy Waldorff, Krystyna Feldman i Roman Wilhelmi – ulice tej trójki chcieliby mieć poznaniacy – wynika z niedawnej ankiety Głosu Wielkopolskiego. Gazeta zorganizowała głosowanie pytając, które związane z Poznaniem postaci świata kultury powinny mieć w nim ulicę swego imienia. Wilhelmi był najwyżej notowanym “rdzennym poznaniakiem” w tym zestawieniu.
Wielkopolski dziennik, Głos Wielkopolski zorganizował na swojej stronie internetowej sondę dotyczącą patrona ulicy w Poznaniu wywodzącego się ze świata kultury. Wśród zaproponowanych osób znaleźli się m.in. Arkady Fiedler, Krystyna Feldman, Krzysztof Komeda i Jerzy Waldorff. Co ciekawe, Roman Wilhelmi “trzyma się mocno”, zostawiając w pobitym polu inne, uznane osobistości wywodzące się z Poznania.

- Foto: Krzysztof Styszyński
O swoich spotkaniach z Romanem Wilhelmim opowiada Romuald Grząślewicz, prezes Fundacji sceny na piętrze Tespis, która jest organizatorem poznańskich Dni poświęconych pamięci wybitnego aktora.
Gdzie spotkali się Panowie po raz pierwszy?
- Sięgnąłem pamięcią do lat 80., ponieważ przelotne spotkanie stanowiło początek z mojej strony bardzo ważnej znajomości. To było w Poznaniu, kiedy Roman Wilhelmi miał próby do Emigrantów z reżyserii Krzysztofa Załuskiego. Po latach, kiedy doszło do spotkania zaaranżowanego przez Zdzisława Wardejna w marcu 1991 roku w Hotelu Nauczycielskim próbowałem w pierwszych zdaniach przypomnieć to nasze pierwsze zetknięcie sprzed lat. (więcej…)
Film Andrzej Żuławskiego „La Note Bleue” to ostatni film w karierze Romana Wilhelmiego. Mimo obfitej charakteryzacji, peruki, wąsów i bokobrodów widać, że aktor był już poważnie schorowany. Francuskojęzyczny obraz to prezentacja 36 godzin z życia Fryderyka Chopina, które kompozytor spędza w Nohant w posiadłości George Sand. (więcej…)

Tragiczna historia miłosna sfilmowana na podstawie noweli Marii Szuleckiej to jedna z pierwszych tak ważnych ról w filmowej karierze Romana Wilhelmiego grającego Staszka Stosinę. Film opowiada historię Kulawej Bronki, córki aktywisty spółdzielczego i partyjnego, oraz Staszka, niepokornego młodzieńca, który po powrocie z więzienia na wieś stwierdza, że jego dawna miłość, Ulka nawiązała romans z wiejskim nauczycielem Edkiem. (więcej…)
Rozmowa z Mirosławą Sikorską, autorką filmu “Podróże w czasie” o Romanie Wilhelmim.
Do Romana Wilhelmiego mam stosunek bardzo emocjonalny. Uważam, że to jest jeden z najlepszych polskich aktorów. On odszedł wiele lat temu, ale żyje w tym co zrobił w teatrze, w serialach w filmach. (więcej…)
Ten film warto zobaczyć chociażby dla dwóch łotrów granych przez Romana Wilhelmiego i Marka Walczewskiego. „Dzieje Grzechu” według Stefana Żeromskiego wyreżyserował w 1975 roku Walerian Borowczyk i choć główne role kreują tam Grażyna Długołęcka, Jerzy Zelnik i Olgierd Łukaszewicz, to wzrok przykuwają odtwórcy postaci Płazy-Spławskiego i Antoniego Pochronia – patrzy się z takim samym podziwem co odrazą. (więcej…)

Kadr z filmu "Podróże w czasie"
Film dokumentalny “Podróże w czasie” zrealizowany przez Mirosławę Sikorską to historia Romana Wilhelmiego opowiedziana przez jego najbliższych i przyjaciół. Wśród rozmówców jest m.in. mama aktora, Stefania Wilhelmi (na zdj.). Opowiada ona m.in. jak mały Romek wygrał w radiu konkurs recytatorski, jak oglądała go na deskach Sceny na Piętrze i jak kiedy św programie telewizyjnym jej syn tańczył i śpiewał ubrany w piękny, biały strój. Wilhelmiego wspominają także m.in. Henryk Talar, Maciej Domański, Tomasz Zygadło, Adam Wilhelmi i Grażyna Barszczewska. (więcej…)

Kadr z filmu "Podróże w czasie"
Romana Wilhelmiego wspomina Maciej Domański, reżyser, dramaturg, przyjaciel aktora.
Wiele lat przyjaźnił się Pan z Romanem Wilhelmim, należał Pan do nielicznego grona jego bliskich znajomych. Czego o Romanie nie znajdziemy w jego biografiach?
Roman prywatnie nigdy nie płakał. To nas łączyło, że nas obu w wieku sześciu lat tatuś – choć pochodzimy z różnych miejsc w Europie – nauczył, że mężczyzna nie płacze. Nieraz o tym rozmawialiśmy, że kiedyś trzeba by się umówić i wspólnie popłakać. (więcej…)
