Ten film warto zobaczyć chociażby dla dwóch łotrów granych przez Romana Wilhelmiego i Marka Walczewskiego. „Dzieje Grzechu” według Stefana Żeromskiego wyreżyserował w 1975 roku Walerian Borowczyk i choć główne role kreują tam Grażyna Długołęcka, Jerzy Zelnik i Olgierd Łukaszewicz, to wzrok przykuwają odtwórcy postaci Płazy-Spławskiego i Antoniego Pochronia – patrzy się z takim samym podziwem co odrazą. “Dzieje grzechu” to historia romansu Ewy Pobratyńskiej i Łukasza Niepołomskiego, sublokatora w mieszkaniu rodziców Ewy. Oboje zakochują się w sobie, Łukasz jest jednak żonaty, a jego starania o rozwód są bezowocne. Mężczyzna wyjeżdża, jednak zakochana w nim Ewa pilnie poszukuje jego śladu. Dowiaduje się, że Niepołomski został ciężko ranny w pojedynku. Dziewczyna rzuca wszystko i jedzie by pielęgnować Łukasza. Zamieszkują razem, jednak Łukasz wyjeżdża do Rzymu, by dalej starać się o rozwód. Ewa rodzi dziecko Niepołomskiego jednak w szoku zabija je. Rusza śladem ukochanego. Za nią podąża bandycka szajka: Pochroń (Wilhelmi) i Płaza-Spławski. Pochroń szantażuje dziewczynę wiedząc o zabitym dziecku. Ta zgadza się na udział w ograbieniu zakochanego w Ewie hrabiego Szczerbica. Później Pochroń angażuje ją także do napadu rabunkowego na mieszkanie Niepołomskiego. Pobratyńska w ostatniej chwili ratuje mu życie, sama zostaje jednak śmiertelnie raniona przez bandytów.
Jak wspominał po latach Wilhelmi, starał się kreować rolę Pochronia w inny niż dotychczas sposób. „Pochroń niesłychanie mnie bawił. Mogłem go zagrać tak, jak kiedyś go grywano – jako potwora, ale to przecież byłoby fatalne” – mówił. Dzięki temu właśnie bandycka szajka nie jest jednoznaczna – choć groźna i obrzydliwa chwilami bawi niczym czarne charaktery z czarnej komedii.
“Dzieje grzechu” rok prod. 1975. scenariusz i reżyseria: Walerian Borowczyk, zdjęcia Zygmunt Samosiuk. występują: Jerzy Zelnik, Olgierd Łukaszewicz, Roman Wilhelmi, Grażyna Długołęcka, Mieczysław Voit, Marek Walczewski, Zbigniew Zapasiewicz
Share on Facebook