dniromana1Roman Wilhelmi, gwiazdor polskiego filmu i teatru urodził się w Poznaniu i przez wiele lat tutaj właśnie mieszkał miedzy innymi na Jeżycach i na Wildzie. Chodził do szkoły podstawowej przy ulicy Berwińskiego. Wielu ludzi znało go jako dziecko i potem jako młodzieńca. Często też odwiedzał stolicę Wielkopolski. Miał tutaj przyjaciół i znajomych.

Przy okazji cyklu imprez poświęconych jego pamięci, jako artysty, może warto także powspominać, jakim był dzieckiem, młodzieńcem. Co lubił? Gdzie chodził na pierwsze randki, a gdzie na wagary?

Aktora znamy przede wszystkim z jego ról filmowych: genialnego Nikodema Dyzmy, gospodarza domu z serialu ,,Alternatywy 4″, „Zaklętych rewirów” i wielu wielu innych. A jakim był człowiekiem. W środowisku ludzi kultury krąży o nim wiele anegdot. Był bardzo pracowity. Kiedy przygotowywał się w 1987 roku do premiery sztuki „Emigranci” Mrożka praktycznie mieszkał w Scenie na Piętrze: – Pamiętam, że podczas przerw w próbach wchodził na trzecie piętro kamienicy, gdzie mieściła się administracja Estrady Poznańskiej. Przechodził godnie przez cały ogromny pokój do nikogo się nie odzywając – opowiada Romuald Grząślewicz, prezes Fundacji sceny na Piętrze Tespis – wychodził na balkon. Nabierał powietrza w płuca… I wychodził. Schodził do Sceny i próbował dalej.

Uczennice studia baletowego prof. Niedźwiedzkiej, które mieściło się przy ulicy Roosevelta pamiętają do dzisiaj, jak Roman Wilhelmi wraz z kolegami wspinał się do okna kamienicy, by obserwować dziewczyny tańczące w krótkich spódniczkach. Takich opowieści można przytaczać bardzo wiele.

Pamiętając i chcąc by poznaniacy na zawsze pamiętali, że Roman Wilhelmi był poznaniakiem zrodził się pomysł, by uczcić pamięć aktora wmurowując tablicę pamiątkową na elewacji kamienicy przy ulicy Roosevelta. Ostatecznie Postanowiono, że tablica zaprojektowana przez Marię Kanię zostanie zawieszona na kamienicy Estrady Poznańskiej przy wejściu do Sceny na Piętrze. Projekt został zaakceptowany przez brata i syna Romana Wilhelmiego. Wybór był prosty. W Scenie na Piętrze aktor występował wiele razu tutaj odbyła się też jego ostatnia premiera. Było to 24 kwietnia 1991 roku, a reżyserem był Zdzisław Wardejn. Kilka miesięcy po pierwszych Dniach Romana Wilhelmiego postanowiono, że to przedsięwzięcie będzie kontynuowane.

Share on Facebook

Comments are closed.