romanfajWilhelmi urodził się 6 czerwca 1936 roku w Poznaniu jako najstarszy z trzech synów Stefanii i Zdzisława Wilhelmi. Początek edukacji miał miejsce w Poznaniu a potem w Aleksandrowie Kujawskim. Tam miał miejsce sceniczny „debiut” Romana: brał udział w szkolnym zespole artystycznym i w jednej ze sztuk zagrał Chrystusa. Jako piętnastolatek wystartował w konkursie recytatorskim w poznańskim radiu, gdzie wygrał aparat fotograficzny (zresztą szybko zagubiony). Uczęszczał do szkoły reżyserii i inżynierii teatru w Poznaniu. W 1954 r. został przyjęty do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. W tym samym roku poznał też swoją pierwszą żonę Danutę Machalicę, studentkę dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. W 1956 roku, na trzecim roku studiów w Teatrze Polskim zagrał pazia w „Skowronku” Jeana Anouilha w reżyserii Bohdana Korzeniewskiego. Studia ukończył w 1958 roku, w tym samym roku wziął ślub. Małżonkowie pierwsze wspólne mieszkanie znaleźli w maszynowni teatru Ateneum. Wkrótce w tym teatrze z powodzeniem wcielił się w rolę Stanleya w „Tramwaju zwanym pożądaniem” Tennessee Wiliamsa i w reżyserii Aleksandra Bardiniego. Pierwsze lata pracy aktorskiej w Ateneum za czasów dyrektora Bardiniego były jednak dla ambitnego Wilhelmiego prawdziwą lekcją pokory: był obsadzany w najmniejszych epizodach do czasu, aż Bardiniego zastąpił w 1960 Janusz Warmiński. Rok później Roman Wilhelmi dostaje pierwszą od długiego czasu ważną rolę: gra Wioskę w sztuce Jeana Geneta Murzyni w reżyserii Zygmunta Hübnera. W 1963 roku otrzymuje pierwszą znaczącą rolę filmową. Gra Staszka Stosinę w „Wianie” Jana Łomnickiego. W sumie w Teatrze Ateneum spędził blisko 30 lat. Do 1986 roku wziął tam udział w przeszło 50 spektaklach. Następnie przeniósł się do warszawskiego Teatru Nowego, z którym pozostał związany aż do śmierci. Po raz pierwszy przed kamerami wystąpił w krótkometrażowym dokumencie „Uwaga, chuligani” (1955) Edwarda Skórzewskiego i Jerzego Hoffmana, gdzie zagrał robotnika Janka. Za jego debiut uważa się rolę powstańca w „Eroice” (1957) Andrzeja Munka. Wilhelmi zagrał też m.in. Jamota w „Krzyżakach” (1960) Aleksandra Forda, Francuza w „Dziś w nocy umrze miasto” (1961) Jana Rybkowskiego. Aktorskim przełomem, który zaważył przede wszystkim na popularności aktora (Wilhelmi nie cenił tej roli aż tak bardzo) był udział w serialu „Czterej pancerni i pies” (1966-1967) Konrada Nałęckiego. Kolejnymi ważnymi rolami były m.in. kreacja Fornalskiego w „Zaklętych rewirach” (1975), Janusza Majewskiego, rola Pochronia w „Dzieje grzechu” (1975) Waleriana Borowczyka i Bolcia w „Arii dla atlety” (1979) Filipa Bajona. Za rolę w „Zaklętych rewirach” otrzymał nagrodę na II Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdańsku. W 1967 roku Wilhelmi rozstał się ze swoją żoną Danutą, wkrótce potem pojął za żonę węgierską tłumaczkę Marikę Kollar z którą miał syna Rafała. Małżeństwo zakończyło się w 1976 r. Rafał mieszka obecnie wraz z matką w Austrii. Rok 1980 przyniósł dwie kolejne znaczące role i dwie nagrody. Roman Wilhelmi zagrał redaktora Jana w filmie „Ćma” Tomasza Zygadły, wziął też udział w serialu „Kariera Nikodema Dyzmy” Jana Rybkowskiego, gdzie kreował tytułową rolę. „Ćma” przyniosła mu kolejną nagrodę na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdańsku, nagrodę dziennikarzy moskiewskiego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego, zaś rola Dyzmy Złoty Ekran, Nagrodę komitetu ds. RTV. Roman Wilhelmi wcielił się w postać stworzoną przez Dołęgę-Mostowicza tak doskonale, że byłby zapewne do dziś utożsamiany z tą rolą, gdyby nie kolejny serial: „Alternatywy 4″ (1983) Stanisława Barei. W tym serialu stworzył następną, doskonałą postać chama i karierowicza – gospodarza domu Stanisława Anioła. Do istotnych kreacji teatralnych należy zaliczyć też jedną z ostatnich: Jerzego Fryderyka Haendla w spektaklu Paula Barza „Kolacja na cztery ręce” w reżyserii Kazimierza Kutza. Ostatnią premierą teatralną Wilhelmiego był „Mały światek Sammy Lee” Kena Hughesa w 1991 roku w poznańskiej Scenie na Piętrze. Aktor zmarł 3 listopada 1991 roku w Warszawie. Pochowany jest na warszawskim Cmentarzu Wilanowskim.

Comments are closed.